Dlaczego olej kokosowy nie gości w mojej kuchni?

lip 6, 2023 | Blog

Ponieważ w 80% składa się z nasyconych kwasów tłuszczowych! Średnie zapotrzebowanie na tłuszcz wynosi około 20-35% całkowitej ilości kalorii, jaką dziennie możemy spożyć. Te 20-35% odnosi się do wszystkich tłuszczów, które spożywamy, zarówno tych pożądanych przez nas, bogatych w jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, jak i owianych gorszą sławą tłuszczów nasyconych oraz kwasów tłuszczowych trans. Tych ostatnich powinniśmy unikać jak ognia, natomiast ilość kalorii dostarczanych z tłuszczów nasyconych w diecie nie powinna przekraczać 10% wszystkich tłuszczów (tak, 10% z tych 20-35%). A co napisałam na początku?

Olej kokosowy przez tak wielu uwielbiany składa się przede wszystkim z NASYCONYCH kwasów tłuszczowych.

Daje do myślenia? No to idźmy jeszcze dalej 😃 Dlaczego to jest takie ważne?

Dlaczego te nasycone kwasy są takie złe?

A no dlatego, że ich spożycie zwiększa ryzyko wystąpienia chorób sercowo – naczyniowych, takich jak miażdżyca, nadciśnienie i w ich konsekwencji zawał serca lub udar. Nieciekawa perspektywa, prawda?

Ponieważ tłuszcze są nierozpuszczalne w wodzie, ich transport we krwi przebiega w postaci specjalnych struktur, zwanych lipoproteinami. Do lipoprotein należą słynne LDL i HDL, czyli „zły” i „dobry” cholesterol. Rolą LDL jest transport kwasów tłuszczowych i cholesterolu z wątroby do mięśni. Ponieważ to długa droga, zdarzy się, że jakaś cząsteczka „przysiądzie” na chwilę na ścianie naczynia krwionośnego. Do niej dołączy kolejna… i kolejna… i jeszcze jedna… W takiej sytuacji powinien pojawić się „dobry” cholesterol HDL, który to LDL-owe towarzystwo pozbiera z powrotem do wątroby. Problem pojawia się, gdy tego „dobrego” cholesterolu jest za mało. LDL wtedy gromadzi się, tworząc zaczyn pod blaszkę miażdżycową.

Co to ma do oleju kokosowego?

A no ma, i to dużo. Otóż, nasycone kwasy tłuszczowe najczęściej są transportowane we krwi jako LDL, a zatem spożycie produktów, które są bogate w te kwasy podnosi stężenie LDL we krwi. Jeśli porównamy olej kokosowy do np. masła to nie podnosi on nam całkowitego cholesterolu i jego frakcji LDL w surowicy w takim samym stopniu. Jednakże nie podwyższa również frakcji HDL, a to “robią” zazwyczaj oleje roślinne 😉

Powiada się, że olej kokosowy jest dobrym źródłem średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych (MCT), składających się z od 10 do 14 atomów węgla. Od długołańcuchowych kwasów tłuszczowych odróżnia je to, że do wchłaniania nie potrzebują ani żółci, ani lipazy trzustkowej, które by je zemulgowały i pocięły na krótsze fragmenty, tylko wchłaniają się bezpośrednio do naczyń krwionośnych i do żyły wrotnej. Po prostu – wchłaniają się szybciej. Dodatkowo w większości są zużywane do procesów energetycznych, a nie do odkładania się w postaci zapasowej tkanki tłuszczowej. Z tego względu uważa się, że mogą pomóc przy odchudzaniu 😉 Niestety – nadal są to kwasy nasycone i we krwi zachowują się podobnie jak długołańcuchowe nasycone kwasy tłuszczowe. Long story short, MCT z oleju kokosowego może nie odłożą się w boczkach, ale w naczyniach krwionośnych.

Większe spożycie MCT z dietą jest korzystne u osób, u których występują zaburzenia we wchłanianiu tłuszczów, (np. uszkodzenie kosmków jelitowych czy zespół krótkiego jelita, niedobór lipazy trzustkowej, np. w przebiegu mukowiscydozy), padaczkę, Alzheimera czy Parkinsona. Dla takich osób poleca się jednak specjalnie skomponowane preparaty odżywcze.

Kwasy NASYCONE zawarte w oleju kokosowym

  • Kwas laurynowy (12:0) – 44-52 % – MCT !
  • Kwas mirystynowy (14:0) – 13-19 % – MCT !
  • Kwas palmitynowy (16:0) – 8-11 %
  • Kwas stearynowy (18:0) – 1-3 %
  • Kwas arachidowy (20:0) – 0-0,5 %
  • Kwas kapronowy (6:0) – 0-0,8 %
  • Kwas kaprylowy (8:0) – 5-9 %
  • Kwas kaprynowy (10:0) – 6-10 %

Dla porównania wrzucam jeszcze listę kwasów nienasyconych, które (przypomnę) są ok 😉

Kwasy NIENASYCONE

  • Kwas oleinowy (18:1) – 5-8%
  • Kwas eikosanowy (20:1) – Ilości śladowe
  • Kwas linolowy (18:2) – 0-0,1 %

Dlaczego o tym piszę? Aby jeszcze bardziej zobrazować wam ile kwasów nasyconych ma w sobie olej kokosowy.

Olej kokosowy jest stabilny podczas gotowania, jednak z powodu niskiego punktu dymienia nie jest zalecany do ciągłego głębokiego smażenia. Przy przegrzaniu oleju kokosowego mogą powstawać substancje rakotwórcze.

Do tego olej kokosowy, z uwagi na swoją gigantyczną popularność, stał się produktem bardzo szkodliwym dla środowiska. Palmę kokosową uprawia się przede wszystkim w rejonach tropikalnych, takich jak Filipiny, Indonezja czy Brazylia. Żeby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu rynku na ten produkt trzeba było założyć nowe plantacje palmy kokosowej, pod które wypala się połacie lasów, niszcząc lokalny ekosystem i stwarzając zagrożenie dla wielu gatunków endemicznych.

I właśnie dlatego nie stosuje oleju kokosowego. Skoro mam lepsze opcje, takie jak oliwa z oliwek czy olej rzepakowy, to czy jest sens?